RolnikZInternetu• 10 września 2025
Współpracownica miała przy porodzie męża, mamę, tatę i dziadków. Czy to w porządku?
to ich tradycja.
Diabeł_Wcielony• 10 września 2025
Cóż, jeśli to tradycja, to w porządku. Lubią to, to ich rodzina, to ich sprawa. Pracownicy nie zostali zaproszeni, dlaczego jesteś taki zdenerwowany? To tylko kolejny chłostający język. Ty też masz coś dziwnego w rodzinie, założę się, że tak, porozmawiajmy o tym. Po prostu daj wszystkim nasiona.
Odpowiedz
ZłotaRączka• 10 września 2025
W porządku, kogo to obchodzi, kogo chciała, zadzwoniła, co to za frajda obciągać każdemu! Ssij lizaki, są tańsze!
Odpowiedz
Roztrzepana• 10 września 2025
A teraz zastanów się, w jakiej sali kolonijnej rodziła? Żeby wszyscy się zmieścili. A może nie było tam lekarzy?
Odpowiedz
JakNieJaToKto• 10 września 2025
Moim zdaniem to przesada... Dlaczego mama, tata i dziadkowie tylko po jednej stronie? Jakiś brak szacunku dla bliskich, najwyraźniej męża.
Odpowiedz
90x60x90• 10 września 2025
No mąż jeszcze ok (choć jestem przeciwna) jego 2 razy nie wzięli i nie wezmą, uważam, że mężczyzna na sali porodowej do niczego
ale mama tata itd - ogólnie szaleństwo zwłaszcza ojciec
ale mama tata itd - ogólnie szaleństwo zwłaszcza ojciec
Odpowiedz
ZłotaRączka• 10 września 2025
Cytat:Mogę zrozumieć mamę i babcię, ale dziadka i tatę? Może stali cicho z boku, co cię to obchodzi! To była jej grupa wsparcia! To samo powiedziała dziewczyna wyżej, podyskutujmy o tobie, z pestkami!
Odpowiedz
Diabeł_Wcielony• 10 września 2025
Jestem więcej niż pewien, że rodzice i dziadkowie byli na sali, czekali i nie zamierzali przyglądać się zabiegowi. Ale nasi frajerzy mają wielkie oczy i język bez kości - wymyślą, że dziadek był położnikiem, a babcia zażądała łapówki.
Odpowiedz
ŻurekZBarszczem• 10 września 2025
100%, to każdego osobista sprawa! Dla mnie jest to przykład normalnej współczesnej przyjaznej rodziny.
Odpowiedz
CebulowaDama• 10 września 2025
Mój mąż, mama i tata byli przy porodzie (tata siedział w sali szpitalnej przez całe 6 godzin), a mój mąż pobiegł do niego potem z aparatem, żeby pokazać wnukowi.
Odpowiedz
PaniZInternetu• 10 września 2025
Horror, mnie podczas skurczy wszyscy wyrzucili z sali porodowej (lekarze i sprzątaczka) z krewnych nikogo nie było.A jak rodziłam to 7 lekarzy rodziło, moi krewni nie mieli by gdzie stanąć obok.
Odpowiedz
Diabeł_Wcielony• 10 września 2025
A mój mąż właśnie powiedział mi dzisiaj, że jest bardzo wdzięczny, że był obecny przy porodzie i pamięta pierwsze sekundy mojej córki i sposób, w jaki na siebie patrzyli.
Odpowiedz
W tej chwili piszą
0
Wyślij