PierogiZNieba• 14 czerwca 2025
Jak trudne lub łatwe są wakacje z dwulatkiem?
Dziewczyny czy to realne z dzieckiem 2 letnim pojechać gdzieś odpocząć lub np odwiedzić rodziców biologicznych, jak lot i w ogóle jest już łatwiej ? My mamy rok i 3 latka nie podróżowaliśmy nigdzie daleko, jedynie pociągiem jest ciężko oczywiście) podzielcie się swoimi doświadczeniami i dokąd podróżowałyście
WariatkaZCharakterem• 14 czerwca 2025
Pierwszy raz pojechaliśmy nad morze, kiedy mój syn miał 1,2 roku, 8 godzin pociągiem, bardzo się martwiłam, ale nic, wszystko poszło dobrze, byłam bardziej zdenerwowana niż dziecko.
Odpowiedz
GóraKasy• 14 czerwca 2025
Zwykle w tym wieku zasypiają natychmiast w każdym transporcie, przynajmniej moje dziecko tak zrobiło. Najważniejszą rzeczą w tym okresie jest nie podawanie nowych nieznanych pokarmów i ogólnie uważne monitorowanie dziecka, aby krewni nie traktowali dziecka niczym egzotycznym (na przykład wędzoną słoniną... zdarzyło się...).
Odpowiedz
LeśnaDziwożona• 14 czerwca 2025
Przykro mi, ale to zależy od dziecka. Może być spokojne dziecko, które łatwo się adaptuje (spanie i jedzenie). A z 5 latkiem może być ciężko wyjść. Wszystko jest kwestią indywidualną. Jeśli masz wątpliwości, to sama znasz swoje dziecko.
Odpowiedz
ProszęNieDodzwonić• 14 czerwca 2025
Wszystko zależy od dziecka! Moja najstarsza była spokojniejsza, ale z moją najmłodszą lecieliśmy tego lata samolotem przez 2 godziny (miała 4,4 roku), więc prawie usiadła mi na głowie, nie mogła się doczekać, aż dotrzemy nad morze! A kiedy staliśmy w kolejce do odprawy celnej, prawie wpadła w złość! Była bardzo zmęczona i chciała spać, krzycząc, że nie chce stać, chodźmy! W samochodzie, kiedy zabrano nas do hotelu, natychmiast zasnęła i wszystko było w porządku.
Odpowiedz
PolskaDusza• 14 czerwca 2025
Odpoczywałam z dwulatką i czterolatką, płynęłyśmy promem przez morze, mieszkałyśmy za granicą 3 miesiące. Powiem tak – jeśli planujesz zwiedzać okolice i atrakcje zagraniczne, będzie ciężko. Musisz w pełni dostosować się do dziecka – maksymalnie dwie godziny na oglądanie czegoś, plus jedzenie dziecka, trzeba przemyśleć, czym karmić i z jakich produktów gotować. Do tego zmiana klimatu i aklimatyzacja – bądź przygotowana na histerie i kaprysy. I trzeba zabrać ze sobą gigantyczną apteczkę na wszelki wypadek, żeby potem nie biegać jak szalona po aptekach. A tak, najważniejsze to twoje nastawienie i krople uspokajające na nerwy na wszelki wypadek.
Odpowiedz
Pojechaliśmy nad morze w 2,5 wakacji wszystkim się podobało i absolutnie nie było adaptacji. Wszystko zależy od Ciebie, jak się nastawisz tak i odpoczniesz. Po prostu są dzieci, których wychowanie rodzice trochę zrzucili na siebie razem z nimi, a innym razem ogólnie nie da się wypocząć. Jak się patrzy na biedne gore-mamy - tatuś gdzieś popijając piwko odpoczywa na całego, dziecko bije w histerii idź tam, kup tamto, a ona przynajmniej rozdarta.
Odpowiedz
GóraKasy• 14 czerwca 2025
Mieliśmy 2 lata i pojechaliśmy do Turcji. To nie były wakacje, tylko koszmar :-)) Oczywiście dziecko ma masę dobrych wrażeń, morze (pierwszy raz), samolot, autobus))))) Był zachwycony. Ale to nie były wakacje! Dziecko mamy, delikatnie mówiąc, w dupie i siedzieć czy stać w jednym miejscu nie da ani tata, ani mama. Z jedzeniem nie mieliśmy szczęścia - dziecko bardzo schudło, bo nie było co jeść. A gdy wyjeżdżaliśmy - wychodził ząb i przez 3 dni była wysoka temperatura. W samolocie, w drodze autobusem (3 godziny drogi) - bardzo ciężko, trzeba było dźwigać na sobie. Trudno więc nazwać te wakacje wakacjami. Ale nudno nie było :-)
Odpowiedz
Kitsyamama• 14 czerwca 2025
Na przykład w Turcji wszystko jest stworzone na wakacje z dziećmi. To przyjemność mieć tam wakacje. Są hotele, w których rano zabierają dzieci i jadą tylko do rodziców w restauracji, aby je nakarmić.I tak zabawiać ich do pełnego programu.Naprawdę byłam z dwójką dzieci w wieku 11 lat i 3 lat. Mogłam zostawić ich dwoje w pokoju po południu poszli spać, a ja poszedłem na plażę. O locie, peeneseli wszystko doskonałe. Ale obok dziecko leciało, płakało prawie całą drogę. To chyba zależy od rodziców, nie wiem. Prawdopodobnie dziecko miało zatkane uszy i płakało... Zawsze zabieram ze sobą cukierki do ssania i przy starcie ssę mocno))))) taki proces pomaga dobrze znieść start. A wtedy lot nie przyniesie żadnych problemów ani Tobie, ani Twojemu dziecku.
Odpowiedz
W tej chwili piszą
0
Wyślij