ZmęczonaŻyciem• 21 czerwca 2025
Dziewczyny, jak myślicie, co jest trudniejsze, utrata mężczyzny (śmierć) czy kiedy jest w innej rodzienie
inna rodzina?
BrzydUla• 21 czerwca 2025
Trudniej jest, gdy mężczyzna odchodzi do innej rodziny. To nie jest tylko moja opinia, to opinia psychologa, którą przeczytałam, gdy odszedł mój mąż. Jest trudniej, bo kobieta, której mąż zmarł nie wie jeszcze jak żyć dalej, ale ma wspomnienia dobrego życia, pamięć o nim. A ta, której mąż odszedł też jest zagubiona, jak żyć dalej, ale nie ma przeszłości, on nigdzie nie wyjechał, więc był okres okłamywania jej, więc zdaje sobie sprawę, że została oszukana, a może nie minął rok, a przeszłość jest przekreślona, nie ma go. Jest ciężko.
Odpowiedz
BrzydUla• 21 czerwca 2025
A co do tego, że ty też ponosisz winę za odejście: znowu psycholog - mężczyzna, który chce odejść, upewni się, że cierpliwość żony się skończy i ona go odeśle. Doprowadzi ją do tego.
Odpowiedz
PierogiZNieba• 21 czerwca 2025
Plus wychodzenie i patrzenie, jak chodzi z innymi ludźmi? A ty, 20 lat, jakbyś nigdy nie istniała?
Odpowiedz
Szczęściara• 21 czerwca 2025
Możesz też dołączyć do tej rodziny jako pokojówka. Po prostu poinformuj krewnych o miejscu pobytu rodziny, na wypadek jakiegokolwiek niebezpieczeństwa.
Odpowiedz
SłodkaZabójczyni• 21 czerwca 2025
Zależy co kto lubi - mi było łatwiej odpuścić, ale wiedzieć, że on żyje i że wszystko będzie z nim ok, a kuzynka od razu powiedziała, że lepiej by było gdyby umarł - stwierdziła, że byłoby jej łatwiej przetrwać i się uspokoić, minęło 7 lat a ona mówi to samo(...Nie wiem, u każdego jest inaczej, mój nigdy nie odszedł), do kuzynki nigdy nie wróciłam( - więc nie było okazji sprawdzić czy moje zdanie by się zmieniło.... Chociaż myślę, że nie, nie zmieniłoby się - byłabym wściekle zraniona(, nie wiem jak długo, ale dziecko nadal miałoby ojca. więc wolałabym, gdyby mnie zostawił niż z życia.
Odpowiedz
IdęDoWróżki• 21 czerwca 2025
Mój mąż zmarł w wieku 32 lat...Nagle...Więc wiem na pewno, że lepiej by było gdyby odszedł do kogoś innego niż umarł(Minęło 8 lat, był nowy związek, ale myślę tak samo.
Odpowiedz
18latJużMam• 21 czerwca 2025
Miałam wspólnego kochanka. I zawsze na coś czekałam. Na spotkanie, telefon, zmianę zdania. A potem odchodził. To trudne, ale nie ma na co czekać, a punkt ciężkości się zmienia.
Odpowiedz
W tej chwili piszą
0
Wyślij