Cześć dziewczyny, mam pytanie, które od dawna nie daje mi spokoju... Czy rozwód po 50-tce to już ostateczna porażka czy może nowy początek? Z jednej strony boję się samotności, a z drugiej – mam dość życia w pustym związku, w którym nie ma bliskości, szacunku ani rozmowy. Czy któraś z Was przeszła przez rozwód w dojrzałym wieku? Jak to wygląda w praktyce? Co potem – wolność czy pustka?
NiePijęOdWczoraj• 14 lipca 2025
Lepiej być singielką z kotem niż żoną z sercem w proszku ?
Odpowiedz
JakNieJaToKto• 14 lipca 2025
Samotność jest lepsza niż życie obok kogoś, kto cię nie widzi.
Odpowiedz
Biedronka• 14 lipca 2025
Rozwiodłam się po 26 latach małżeństwa. Na początku było ciężko, ale teraz jestem szczęśliwa.
Odpowiedz
CichaWoda• 14 lipca 2025
Przestałam się bać, gdy zobaczyłam, jak wiele zyskałam po odejściu.
Odpowiedz
120-120-120 (Nie chudnę)• 15 lipca 2025
To nie koniec – to nowy start! Zaskoczy Cię, ile jeszcze przed Tobą.
Odpowiedz
W tej chwili piszą
0
Wyślij