PaniZInternetu• 18 września 2025
Czy twój mąż też krzyczał, kiedy uczyłaś się jeździć?
Dzisiaj mam totalny kryzys… Uczę się prowadzić. Miałam już cztery lekcje, dwie z nich w ruchu miejskim, w korkach. Instruktor jest jak przyjaciel – nie podnosi głosu, chwali mnie, mówi, że jak na czwarte zajęcia jest naprawdę dobrze i że mogę być z siebie dumna.Dzisiaj uprosiłam męża, żeby pozwolił mi przejechać się naszą własną. Droga prowadzi wzdłuż działek, ledwo jedna samochód na kilometr. Uczę się na Škodzie Rapid, a nasza to Grand Vitara – większa, cięższa.Nie mogłam od razu ruszyć, bo nasza nie jedzie na samym sprzęgle, trzeba od razu dodać gazu. Zgasłam… i się zaczęło: „No pięknie… co ty robisz…”. Za trzecim razem w końcu się dopasowałam i ruszyłam.I wtedy się zaczęło:– „Aaa, lewiej, lewiej, zaraz zjedziesz z drogi!” – a ja w lusterku widzę, że mam jeszcze 50 cm asfaltu do krawędzi…– „Jak ty te dziury omijasz…!”– „Zaraz zahaczysz o przeciwległy pas!”– „To źle, tamto źle…”No to się zatrzymałam. I znowu: „Jak ty się zatrzymałaś, no przecież mi niewygodnie wysiadać, za blisko krawędzi…!”. A tam, jak na złość, jeszcze ktoś wysypał kupę piasku.W końcu przesiadłam się na miejsce pasażera i… całkiem się rozkleiłam. Cała moja pewność siebie zniknęła.Co robić? Jak wy zaczynaliście?
ZagubionaWDżungli• 18 września 2025
Krzyczał, a jakże - trwało to tak długo, aż nie kupiłem, a ja uczyłem się na jego samochodzie, a on z jej dmuchaniem kurzu)))
Odpowiedz
CichaWoda• 18 września 2025
Teraz uczę się z instruktorem, nie pozwoliłam mężowi mnie uczyć. Kiedy będę pewna siebie, dam mężowi test.
Odpowiedz
ProszęNieDodzwonić• 18 września 2025
Jeżdżę od 15 lat, uczyłam się tylko z instruktorem, z mężem nie dałam rady, mam własny samochód, dużo jeżdżę, ale jak jedziemy gdzieś z mężem, to tylko on prowadzi, po co mi niepotrzebne problemy.
Odpowiedz
Widzę siebie w twoim mężu, kiedy moja córka prowadzi. Strasznie się o nią boję, więc potrafię ją zbesztać. Ale staram się wytrzymać do końca podróży, a potem...Mój tata uczył mnie jeździć i przez cały ten czas tylko raz cicho przeklął. Człowiek o tytanicznej wytrzymałości.
Odpowiedz
OnaTaDobra• 18 września 2025
Krzyczał raz przez trzy minuty. Posłuchałam, zaparkowałam przy krawężniku i powiedziałam: ’Wysiadaj, sam wrócisz do domu’. Myślał, że żartuję. Wysiadł i poszedł w iinym kierunku. Wysiadłam i odjechałam. Nie krzyczał przez tydzień, w ogóle się do mnie nie odzywał. Ale doskonale się nauczył. Ani razu nie pozwolił sobie na komentowanie moich umiejętności i możliwości jazdy. To wszystko było dawno temu. Mam już 6 lat doświadczenia w prowadzeniu samochodu. Życzę powodzenia!
Odpowiedz
RudaWeWłosach• 18 września 2025
Mój nie krzyczał! Bał się, że go podrzucę!Jego prawo jazdy ma 11 lat, moje 2 lata. Ale mamy samochód dopiero od 2 lat, ja jeżdżę więcej...i jak pokazuje doświadczenie lepiej!
Odpowiedz
BrzydUla• 18 września 2025
Mój mąż krzyczał i wariował, a potem ja wariowałam. Nasza ostatnia podróż zakończyła się obietnicą, że więcej nie pojadę jego samochodem. Jeżdżę własnym samochodem, mąż nadal nie pozwala mi prowadzić swojego.
Odpowiedz
PaniDomu• 18 września 2025
Ale teraz wożę go częściej niż on mnie.A teraz jeżdżę od 13 lat. wszystko będzie się przenikać, ucz się.....
Odpowiedz
Biała_i_Puszysta• 18 września 2025
Wrzeszczy i krzyczy. Jestem tym strasznie zdezorientowana i na długi czas straciłam ochotę na jazdę z nim w pobliżu. Chociaż kiedy poszłam na naukę jazdy, zdałam sobie sprawę, jak niebezpiecznie sam jeździ. Moje prawo jazdy ma już pięć lat. Pozwala mi jeździć kilka razy w roku, wyłącznie poza miastem, w ustronnym miejscu, pod jego ścisłym nadzorem.
Odpowiedz
ProszęNieDodzwonić• 18 września 2025
Miałam szczęście - męża poznałam już w samochodzie. Ale mój tata strasznie krzyczał (uczył mnie jeździć) Najprawdopodobniej - to reakcja ochronna wszystkich mężczyzn przed kobietami - Amazonek. I ogólnie - cały świat uznał, że kobiety są lepszymi kierowcami niż mężczyźni, ponieważ kobiety są genetycznie zaprogramowane na przetrwanie, więc jeżdżą ostrożnie i myślą, zanim coś zrobią.
Odpowiedz
ObiadU Mamy• 18 września 2025
Ja też robię mężowi uwagi - zachowaj odstęp, nie hamuj tak gwałtownie, skręć na zakręcie. pewnie też jest na mnie zły.
Odpowiedz
ObiadU Mamy• 19 września 2025
Nie wszyscy, mój tata tylko raz na mnie nakrzyczał, ale nie miałam racji, prawie zrujnowałam całą rodzinę.
Odpowiedz
W tej chwili piszą
0
Wyślij